Zwolnili go, a na jego miejsce zatrudnili jakiegoś dzieciaczka.
Choćby starał się jak mógł, nie potrafił ukryć swojego
rozczarowania, choć znał bezlitosne zasady w tej grze. Myślał jednak, że może
być najlepszy, że udowodni wszystkim swój geniusz, talent, tymczasem mając
dwadzieścia pięć lat musiał układać sobie życie na nowo. A nie było mu lekko.
Od czasu jakże dyplomatycznego ‘nie spełniłeś naszych oczekiwań’
błąkał się od baru do baru, szukając pocieszenia. Nie potrzebował kolejnej
panny do towarzystwa, nie! Chciał, by go wysłuchano, przyznano rację, poklepano
po plecach choćby z pustymi słowami:
będzie dobrze.
Jednak wszyscy go odrzucali. Czuł, jakby wszyscy widzieli
porażkę w jego oczach.
Mieli rację, czuł się przegrany. Na każdym froncie.
_______
Kiedyś tu coś będzie. Obiecuję.
nie wiem o czym ani o kim będzie, ale zaciekawiło mnie! :)
OdpowiedzUsuńA ja mam nadzieję, że to "kiedyś" będzie niedługo!
OdpowiedzUsuńodkop roku! :P
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń